2 Obserwatorzy
23 Obserwuję
Milena

Milena

Uwaga Spoiler!

Drobne szaleństwa...

Drobne szaleństwa dnia codziennego - Kaja Malanowska

 

Ludzie pot­ra­fią rzu­cać cienie wyglądające jak pta­ki, lecz ich pta­ki mi­mo wszys­tko są prze­cież tyl­ko cieniami, pom­niej­szy­mi sztuczka­mi z wy­korzys­ta­niem światła.

Stephen King  

 

 

  

 

Drobne szaleństwa dnia codziennego to książka niełatwa, i to nie ze względu na język czy styl autorki lecz na tematykę. Czyta się ją zdumiewająco szybko ale jej zbyt duża ilość w jednej dawce potrafi przytłoczyć. Mowa tu o temacie trudnym, zawiesistym, zwyczajnie ciężkim. Główna bohaterka przeżywa depresję, a my z każdą stroną, przezywamy załamanie wraz z nią. Świat który przedstawia jest tak bliski, tak realistyczny, że odnosi się wrażenie, iż jej problemy stają się częścią naszego świata, że czujemy i myślimy tak jak ona, że widzimy i nie chcemy widzieć tego co ona. Jej opisy świata są bardzo naturalistyczne, nie brak w nich wulgaryzmów, ale też głębokich przemyśleń, miejscami poetyckości. Z niebywałą lekkością, Maja, główna bohaterka Drobnych szaleństw, opisuje otaczającą ją przestrzeń. Opisy te są bardzo plastyczne, płynne, miłe dla oka i naszej wyobraźni. Wraz z Mają przemierzamy uliczki Warszawy, poznajemy kawiarnie i puby, w których warto bywać oraz mentalność ludzi: „ W tym mieście nietwórczym, zgryźliwym i kwaśnym, nie rozmawia się o uczuciach, nie przekracza chłodnych granic, nie wychodzi poza twarde, nieelastyczne formy. (…) Wielkoduszność i empatia wyszły z mody. Zamiast tego kultywuje się pogardę i odrazę wobec każdego, kto się nie mieści w ściśle wyznaczonych ramach warszawskiego savoir-vivre’u.”  Z niesamowitą dokładnością nakreśla obrazy miejsc w których się znajduje, a podróżuje sporo, Portugalia, Stany, Anglia. Zwiedza Polskę wzdłuż i wszerz. Po co podróżuje? Żeby zapomnieć, spotykać znajomych, zyskać choć odrobinę „normalności”. Uważa, że stan w jakim się znajduje nie jest normalny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że musi go zmienić, tylko nie wie jak. Analizuje siebie: „jestem popierdolona(…) mam tendencje do daleko posuniętego ekshibicjonizmu i histerii; bezskutecznie marzę o tym by ktoś się mną zainteresował; mam męża, za którym szaleję, i żadnego kochanka mieć nie chcę; muszę zmagać się z codziennością (kurwa)”. Stara się, ale każda próba kończy się niepowodzeniem. Nie radzi sobie ze swoją kobiecością, przeraża ją ogromny spadek wagi i zmiany jakie w niej zachodzą.  Nie radzi sobie również z rolą matki, unika swojej nastoletniej córki, Mania wręcz ja denerwuje. Od czasu do czasu zauważa, że córka zmienia się, dorasta, staje kobietą. Jedyne co interesuje główną bohaterkę, to jej mąż, Szymon. Kocha go i pragnie za wszelką cenę być jak najbliżej, tylko na nim jej zależy. To on definiuje ją  i jej życie.  Doskonale wie, że jest uzależniona od męża, od mężczyzny. Jej starania nie przynoszą efektu, a mąż z każdym dniem oddala się od niej coraz bardziej. Przez całą książkę obserwujemy zmagania głównej bohaterki z samą sobą i jej rozpaczliwą walkę o uwagę ukochanego. Malanowska nie robi tego jednak w sposób nachalny czy zdawać by się mogło „nudny”, przerobiony, jak to bywa w książkach opowiadających o depresji. Jest nie lada sztuką napisanie książki o załamaniu nerwowym, w taki sposób, żeby chciało się do niej wracać, żeby poruszała i wciągała. Autorce z pewnością to się udało. Tworzy ona ciekawą, złożoną postać. Kobieta sukcesu, błyskotliwa intelektualista, z doktoratem na koncie, po studiach w Stanach, dobrą pracą, dużym mieszkaniem w centrum dużego miasta, córką i mężem. Zdawać by się mogło, że niczego więc do szczęścia nie potrzeba. Jednak zdarzają się sytuacje w życiu bohaterki, które sprawiają, że nie potrafi po prostu zacisną zęby i iść dalej. Jest zbyt emocjonalna i zdaje sobie z tego sprawę. Nie ona jedna. Poznajemy w książce historie inny kobiet, jej przyjaciółek, które tak jak ona, podporządkowują swoje życie i określają poziom swego szczęścia przez pryzmat swoich mężczyzn. Zatem czy jest to książka głosząca wartości feministyczne? Nie. Jest książka o potrzebie akceptacji i bliskości. Kinga Dunin pisze: „Drobne szaleństwa dnia codziennego to powieść dla tych, którzy w literaturze szukają zapisu kobiecego doświadczenia, w całej jego złożoności, brutalności i pięknie. Zapisu pozbawionego kokieterii i happy endu z lukru, tak charakterystycznego dla literatury popularnej.” Sądzę, że Dunin w tych kilku zdaniach trafnie opisała książkę. Bo Drobne szaleństwa dnia codziennego to historia człowieka zmagającego się z trudnościami jakie go spotkały i właśnie dzięki tym małym szaleństwom można żyć normalnie, dalej.